|
|
czwartek, 19 styczeń 2012, 22:23
|
Więc tak… Mamy 19 styczeń i…
Zaliczyłam szpital z Madzią, wielka kłótnię z Adim, po której był wóz albo przewóz – czyli o mało się od nas nie wyprowadził, a do tego okradli go dziś w pracy z pieniędzy, dokumentów, kartek żywieniowych…
Początek roku pełen wrażeń i emocji… Dlaczego mam wrażenie, że tych negatywnych tylko?
Musiałam się jakoś wypisać, w skrótach chociaż ale pisanie mi zawsze pomaga…
Jeszcze się nie załamałam. To co mnie dobije? Ach… wisielczy humor mam.
Ledwo to napisałam idzie ADI z kuchni:
- W czym mam wymieszać tą wodę z mąką? W jakimś pojemniczku? – zapytuje mnie robiąc sobie zaczyn do sosu gulaszowego.
- Tak, na dłoni se wymieszaj – i ryknęłam śmiechem, on też. Już dawno się nie uśmiechaliśmy do siebie!
- Albo se weź nakrętkę z witaminy C dla dzieci – i ryknęłam jeszcze bardziej, aż oplułam klawiaturę!
|
|
Co myślisz?:
19
|
|
wtorek, 17 styczeń 2012, 14:00
|
Jesteśmy juz w domu. Zdrowi.
Jak się ogarnę i wszystko inne to dam znać.
Dziekuje, że zaglądaliście i za wszystkie słowa otuchy...
Mam małą załamke, muszę wrócić do równowagi.
Pozdrawiamy :)
|
|
Co myślisz?:
6
|